Home TurystykaJARMARKI Czyli… święta czas zacząć!

JARMARKI Czyli… święta czas zacząć!

Autor Zycieregionow

To już tradycja, że w świąteczno-noworoczny czas, w miastach organizuje się Bożonarodzeniowe Jarmarki. Wprawdzie z kupieckimi tradycjami z przed wieków nie mają nic wspólnego… ale zawsze przyciągają spragnionych dobrej zabawy i smacznego – nie tylko wiejskiego jadła – mieszkańców oraz turystów.

Bodaj najsłynniejszym Jarmarkiem Bożonarodzeniowym w Polsce jest organizowany od wieków w tym samym miejscu Jarmark Krakowski. Niezwykła sceneria Sukiennic i Kościoła Mariackiego sprawia, że nawet jak jest drogo – ta magia świat i cudowna architektura sprawiają, że można się poczuć wyjątkowo! Niemal jak w bajce! Ale zawsze musi być jakieś Ale … tak tez jest i tutaj. Niestety. Ceny. Krakowscy kupcy i straganiarze wiedzą, że do grodu Kraka przyjeżdża mnóstwo ludzi z zagranicy. Więc windują ceny ‘pod niebiosa” Pajda chleba ze smalcem i ogórkiem potrafi kosztować i 50 i nawet 80 zł! Ale hitem i tak… są wielkie pączki na gorąco, beztłuszczowo podpiekane w airfryjerze – 25 zł. Cóż… Są też i dania obiadowe ale najważniejsze jest miejsce … przyznam  magiczne.

Innym znanym Jarmarkiem jest nieco młodszy, organizowany też w Rynku Jarmark Wrocławski. Miasto zazdrości chyba trochę „popularności innym metropoliom”, dlatego zdecydowało się w sposób wyjątkowy promować  swoje wydarzenie, jako jedyny prawdziwy Jarmark z cenami dostępnymi dla każdego.  Są one dostępne w mediach społecznościowych i jest to jeden z warunków stawiany kupcom, by były one stałe przez całe wydarzenie. Jarmark we Wrocławiu  zaczyna się zawsze przemarszem Orkiestry Dętej, a jego nieodłączną częścią są ceramiczne kubeczki buciki, z których zakosztować można gorącej czekolady czy wrocławskiego grzańca. Cena przystępna. 15 zł.

Trzecim ze znanych Jarmarków – choć przyznam letni jako Dominikański, jest mi znany nieco… bardziej – to Jarmark na Długom Targu w Gdańsku. Wiadomo, miasto portowe – to i turyści i marynarze. Reprezentacyjny trakt pieszy wokół fontanny Neptuna zmienia się w barwne widowisko świateł, lampek i kramów oferujących nie tylko bursztynowe wyroby, ale także ciepłe napoje, smaczne wyroby cukiernicze oraz… tradycyjna wiejska kiełbasę, miody, ciasta czy wędzone ryby.  Tu – podobnie jak w Krakowie – wygrywa niezwykła magia towarzysząca  temu miejscu. Dwór Artusa góruje nad wszystkimi, wskazując kierunek zakupów. Turyści w wielokulturowym słownictwie zachwalają wyroby i.. raczej nie marudzą, choć widzą, że ceny w niektórych przypadkach są nieco przesadzone. Jarmark wygrywa z innymi imprezami faktem, że ma ogrom atrakcji artystycznych. W ubiegłym roku gdańska impreza została uznana za najlepszy Jarmark Bożonarodzeniowy w Europie.

Warszawa – choć to Stolica – nie ma specjalnie wielkich tradycji w organizacji Jarmarku Bożonarodzeniowego. Są wprawdzie kramy z pamiątkami, są potrawy do szybkiej konsumpcji czy napitki we wszelkich formach. Ale to co wyróżnia Warszawę od innych miast Polski – to bez wątpienia najpiękniejsze iluminacje świetlne. Cała ulica Nowy Świat zmienia się w podróż jakby do innego świata. Jasno, z ledowymi rzeźbami, niezwykłymi dodatkami i bijącym z daleka przepychem. Widać, że nasza Stolica – owszem chce rywalizować o turystów na Święta, ale – z Nowym Jorkiem, Londynem czy Berlinem. I trzeba śmiało powiedzieć, że jej się to udaje. Wg szacunków stołecznych urzędników w 2024 roku na przechadzkę po Starym Mieście przyjechało w tym czasie ponad 4 miliony osób, a blisko milion korzystało z co najmniej jednego noclegu.

Łódź budzi się powoli z marazmu jaki był w tym mieście przez lata. Jarmark organizowany był w różnych lokalizacjach, ale w tym roku postawiono na największy miejski plac – Plac Wolności, oddalony o około 10 minut pieszo od słynnej Manufaktury.  Stojący na samym środku Tadeusz Kościuszko z pewnością z duma spogląda na krzątających się pomiędzy straganami gości. 30 wystawców oferuje rękodzieło łódzkich artystów, ozdoby świąteczne czy produkty kuchni regionalnej. Ciekawostką jest bogaty asortyment prezentów dla … czworonożnych przyjaciół człowieka. Jarmark jest tuz przy wejściu do Piotrkowskiej, najsłynniejszej łódzkiej ulicy, na której ustawiono tradycyjnie mnóstwo świetlnych atrakcji.

I na koniec Katowice. Tu w przeciwieństwie do wcześniej opisywanych miast nie ma historycznej zabudowy. Jarmark jest w samym centrum obok Teatru Śląskiego. Góruje nad nim nie kościół, nie wieża ratusza czy ponik ale wysoki na 25 metrów Diabelski Młyn, który specjalnie na tę okoliczność przyjechał z Czech. I… trzeba przyznać, że chętnych do przejażdżki nie brakuje. Może nie ma tłumów, ale  Młyn kręci się non – stop od rana do późnego wieczora. Plusem katowickiej imprezy jest mnogości stoisk – około 100 oraz umiarkowane ceny. Grzaniec 10 zł, oscypek z konfiturą tyle samo, a chleb ze smalcem 15. Oczywiście są też artyści. Urząd Miasta zadbał o to, by każdego popołudnia imprezie towarzyszyli lokalni wykonawcy z Górnośląskiej Metropolii.

 Niemal wszystkie imprezy kończą się w tym samym czasie, czyli w granicach 7-go stycznia, tuz po Świecie Trzech Króli.

Opracowanie: AS ŻR.

Zdjęcia: Agencja ŻR, oraz materiały prasowe: UM Warszawa, UM Łódź, UM Gdańsk, UM Wrocław, UM Kraków.

You may also like

Adblock Wykryty

Zauważyliśmy, że korzystasz z AdBlockera. Reklamy pomagają nam utrzymać treści na naszej stronie darmowe dla wszystkich. Prosimy o wsparcie nas poprzez wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie.